karatekyokushin.info

Masutatsu Oyama

Znaleziono wszystkich: 8
Na zdjęciu prof. dr hab. Zbigniew Religa i sosai Masutatsu Oyama w czasie Pucharu Europy w Kyokushin Karate „Oyama Cup '93" rozgrywanego w Katowicach.
Gdyby ktoś mnie spytał, czemu należy w życiu poświęcić najwięcej czasu, odparłbym: „Ćwiczeniom". Więcej czasu przeznacz na ćwiczenia niż na sen. Bez względu na ich cel, nie będziesz żałował, jeśli stanie się to żelazną zasadą. Wśród istot ludzkich - jedynych stworzeń na Ziemi świadomych, co to znaczy żyć - najwyżej premiuje się umiejętności zdobyte. Ludzie zdolni są do prawdziwej nieograniczonej degradacji, są też zdolni do praktycznie nieograniczonego rozwoju i równie wielkich osiągnięć. Powodzenie zależy od celów i pilności w dążeniu do nich. Osoba o wzniosłych celach, ale leniwa, prawdopodobnie dba tylko o pozory. Jej intencje są na pokaz i mogą być przysłonięte żądzą władzy czy bogactwa.
Twórcę stylu kyokushin sosai Masutatsu Oyamę (1927-1994) nazywano „Ostatnim Samurajem". Po trwających 11 miesięcy pokazach karate, które w latach 50. dawał w Stanach Zjednoczonych (m. in. demonstrując walki z bykiem, które zabijał uderzeniem ręki), dziennikarze nadali mu także przydomek "Boska Ręka".
Masutatsu Oyama został twórcą potęgi kyokushin. Już za życia nazywano go “Ostatnim Samurajem”. Jego wyczynów na polu karate nie udało się powtórzyć żadnemu ze współczesnych mistrzów w dalekowschodnich sztukach walki. Masutatsu Oyama miał najwyższy stopień mistrzowski - 10. dan.
"Intensywny trening służy bardziej wyrabianiu stanowczości ducha i pokonywaniu własnych słabości niż rozwijaniu silnego ciała."
Życie tego człowieka było niezwykłe i to nie tylko dlatego, że całkowicie poświęcił je samodoskonaleniu i popularyzacji współczesnej sztuki walki w jej duchowych i fizycznych aspektach.
Co roku, 26 kwietnia, mija rocznica śmierci twórcy kyokushin karate sosai Masutatsu Oyamy. Wiele osób, nie mogących wybrać się do Japonii, z pewnością zadaje sobie pytanie, kim pozostał sosai Oyama w świadomości ludzi uprawiających karate i czy pamięć o jego niezwykłych czynach nie odeszła w zapomnienie.
Wywiad z Masutatsu Oyama podczas pobytu w Polsce w 1993 roku.
Kanał RSS dla tej listy
PRZYSIĘGA DOJO

1. Będziemy ćwiczyć nasze serca i ciała dla osiągnięcia pewnego, niewzruszonego ducha.

2. Będziemy dążyć do prawdziwego opanowania sztuki karate, aby kiedyś nasze ciało i zmysły stały się doskonałe.

3. Z głębokim zapałem będziemy starać się kultywować ducha samowyrzeczenia się.

4. Będziemy przestrzegać zasad grzeczności, poszanowania starszych oraz powstrzymywać się od gwałtowności.

5. Będziemy spoglądać w górę ku prawdziwej mądrości i sile porzucając inne pragnienia.

6. Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory.

7. Przez całe nasze życie, poprzez dyscyplinę karate, dążyć będziemy do poznania prawdziwego znaczenia drogi, którą obraliśmy.

„Wiedza jest najwyższym dobrem zaś grzechem niewiedza" - stwierdza grecki filozof Sokrates (V w p.n.e.). Ta teza jest potwierdzana przez największe umysły aż po dzień dzisiejszy. Mało tego, chęć zdobywania wiedzy, poznania tego, co niewiadome należy do naturalnych cech ludzkiego gatunku. Wyrażenia „dlaczego?", „a po co?“ to jedne z najczęściej używanych przez każde dziecko. Niestety, ta naturalna skłonność do zdobywania wiedzy zostaje z różnorakich przyczyn w większości przypadków wytłumiona, przy czym niemały w tym udział mają szkoły. Ale nie zamierzam w tym miejscu rozwijać tego ważnego tematu.
Podczas lektury dziel traktują­cych o sztukach walki, takich jak np. „The Kyokushin Way” filozofia karate (M. Oyama, 1979), „Bushido” - dusza Japonii (I. Nitobe, 1906), „Illustrated Kodokan Judo” (Kodansha, 1964) czy oglądania fil­mów Kurosawy, nasuwają się pytania o to, jak we współczesnym środowisku karate realizują się walory moralne ważne dla wojownika w dawnych czasach. Jest to istotny problem, gdyż system wartości prezentowany przez współczesnych instruktorów niewąt­pliwie przekazywany jest uczniom podczas treningu.